Motocyklowe legendy
Polscy inżynierowie mogą się pochwalić stworzeniem kilku modeli samochodów (w tym pięknego sportowego Leoparda) oraz kilku modeli motocykli. I chociaż motocykle były eksportowane za granicę to jednak nigdy nie spotkały się z większym zainteresowaniem ze strony nabywców. Czym to było spowodowane? Polska może poszczycić się kilkoma modelami motocykli: Sokół, SHL, WFM, WSK czy Junak. Większość z nich była sprzedawana na rynki zagraniczne. Junak powstał w tym celu zresztą żeby podbijać rynki Europy Zachodniej. Jednak głównymi odbiorcami naszego sprzętu były Indie (głównie modele WFM), Bułgaria, Mongolia, Turcja czy Węgry. Te kraje kupowały nasz sprzęt, ponieważ był on stosunkowo tani przy dobrej, jakości produkcji. Poza tym większość tych krajów znajdowała się (podobnie jak Polska) pod wpływami Związku Radzieckiego. Zatem obrót towarów musiał odbywać się pomiędzy krajami związku. Niestety były to w większości kraje biedne, żyjące głównie z rolnictwa a nie z przemysłu. Dlatego nie stać było zwykłego obywatela na kupno motocykla, wolał przeznaczyć swoje pieniądze na sprzęt bardziej praktyczny. Zatem nie napędzał koniunktury, co zmniejszało zapotrzebowanie na sprzęt tego typu. Poza tym kulał serwis tego typu sprzętu, naprawa przynosiła, zatem dodatkowe problemy. Junaki i motocykle WFM były eksportowane na rynek Stanów Zjednoczonych. Nie miały jednak szans z ogromną konkurencją, jaka panowała w USA. W Stanach powstawały motocyklowe legendy, które rzucały ogromny cień na producentów innych, światowych marek. Amerykańskie motocykle były ogromne, masywne, spalały dużo paliwa i były niesamowicie głośne. Takie były pierwsze harleye to charakteryzuje również choopery. Junak czy WFM nie mógł nawet myśleć o konkurencji z takimi potęgami motoryzacyjnymi. Niemcy i Włosi znaleźli rozwiązanie na tą blokadę produkując motocykle wyścigowe. Zaczęli się skupiać głównie na mocy silników, a mniej na wyglądzie samych motorów. Polscy producenci nie mieli ani odpowiedniego kapitału na dalszy rozwój i inwestowanie w sprzęt, ani nawet możliwość jakiejkolwiek promocji za granicami naszego kraju. A szkoda, bo kilka rozwiązań z naszych motorów było rewolucyjnych.