Edukacja
Motocykliści powinni mieć obowiązek uczestniczenia w obowiązkowych seansach filmowy, na których mogliby zobaczyć jak jeżdżą i jakie przynosi to skutki. Taki seans powinni zaliczać raz na 2 lata. Artur Wajda, wielokrotny mistrz Polski w wyścigach motocyklowych opowiadał w wywiadzie udzielonym w czasach największych sukcesów sportowych o jednym z wyjątkowych przeżyć. Po sobotnim wyścigu, który zapewnił mu mistrzostwo wrócił do domu w niedzielę rano. Wziął prysznic, trochę się relaksował. Razem z rodzicami cieszył się z sukcesu. Wieczorem postanowił obejrzeć “Sportową Niedzielę” i raz jeszcze poczuć smak zwycięstwa. Kiedy zobaczył na spokojnie, bez adrenaliny jak wtedy jechał, to popłakał się. Popłakał się ze strachu widząc swoje wyczyny na torze. Sam mówił, że było to najgorsze przeżycie w całej jego karierze. Czy motocykliści, których popisy można zobaczyć na ulicach byliby zdolni do takich refleksji gdyby zobaczyli swoją jazdę. Wajda był perfekcyjnym motocyklistą, tworzył ze swoim pojazdem jedność. Żeby osiągnąć taki stan trzeba mieć coś więcej niż talent i umiejętności wyniesione z treningów. Wrażliwość? On nie jechał, żeby się popisać, żeby pokazać jaki jest męski, silny i sprawny. On jechał żeby zwyciężyć. Ścigał się ze sobą i z innymi, żeby zostać mistrzem. Jakie są motywacje szaleńców na ścigaczach na powiatowych drogach. Jakie mistrzostwo chcą osiągnąć. Przed czym tak uciekają? Przed własnymi kompleksami i słabościami? Jaki byłyby ich refleksje po obejrzeniu filmu, który rejestruje ich jazdę? Może byłaby to radość, może duma z własnej brawury i bezmyślności. Jest wielce prawdopodobne, że nigdy nie zrozumieją Artura Wajdy i jego strachu. Dlatego on jest wielokrotnym mistrzem Polski a oni szaleją na gminnych dróżkach. Prawdziwe męstwo polega na zwycięstwie nad własnymi słabościami. Zwycięstwie, a nie ucieczce. Tylko bardzo słaby człowiek chce ucieka sam przed sobą i swoimi kompleksami z prędkością 200 kilometrów na godzinę.